czwartek, 30 października 2014

Aeroflot vs LOT


Zdjęcie: aeroflot.ru

Długo czekałam na materiał do tego posta :-) Wreszcie w tą niedzielę udało mi się polecieć Aeroflotem z Moskwy do Warszawy, więc mogę dokonać uczciwego porównania na podstawie własnego doświadczenia, bo do tej pory tylko słyszałam, czym różnią się LOT i Aeroflot.

Żeby nie było, że tylko słodzę wszystkiemu, co rosyjskie, a narzekam na polskie, zacznę od tego, co mi się nie podobało. 

Po pierwsze, długie czekanie na odprawę. Na lotnisku masa ludzi, wszyscy, którzy mieli gdziekolwiek lecieć Aeroflotem, czekali tak jakby w jednej kolejce (do 5 bramek), nie było specjalnej bramki dla Warszawy. Zanim przyszła moja kolej, minęło ok. 40 minut. Do tej pory (latając LOT-em) odprawa zajmowała mi nie więcej niż 10 minut, bo bramki przeznaczone były tylko dla tego lotu (2 bramki), a więc jak mniej ludzi, to mniej stania.

Potrójne siedzenia w samolocie. W samolotach LOT-u są podwójne, co daje trochę więcej "prywatności" i szansę, że będzie się siedziało samemu :-) W Aeroflocie siedziałam na środkowym miejscu, co, przyznam, było mało komfortowe, z każdej strony łokcie... Ogólnie wydaje mi się, że na pokładach LOT-u jest bardziej przytulnie, może dlatego, że są mniejsze, a może po prostu się przyzwyczaiłam.

I tyle z tego, co mi się nie podobało. Teraz pochwały!

Podróż Aeroflotem przewyższa LOT w jednej, ale za to szalenie dla mnie, jak i dla wielu innych podróżujących samolotami, ważnej kwestii. Na pokładach rosyjskich linii lotniczych pasażer podróżujący klasą ekonomiczną czuje się niemalże jak w biznesklasie, bo Rosjanie serwują swoim gościom posiłki wliczone w cenę biletu. I to nie byle jakie. Ja leciałam w porze lunchu, więc dostałam pyszną, świeżą i DUŻĄ kanapkę, do tego herbatkę z cytryną i prawdziwy sok jabłkowy (bardzo dobrej firmy, 100% soku w soku). Mój zachwyt może wydać się komuś śmieszny, ale w porównaniu do LOT-u, który ma bilety droższe niż Aeroflot, a w ramach poczęstunku serwuje gościom miniwafelek Prince Polo i kubeczek wody (i to nie zawsze), rosyjska gościnność bije na głowę naszą polską. Wprawdzie moglibyśmy dostać identyczny zestaw na pokładzie LOT-u, ale to już w granicach 20-30 zł. Dostać za darmo posiłek i herbatkę podczas lotu to naprawdę fajna rzecz, od razu człowiekowi jakoś tak inaczej się leci...


Kanapka trójwarstwowa, z serem, szynką i ogórkami. Plastry grube.

Na temat obsługi nie mam nic do powiedzenia, bo i tu, i tam jest taka jak powinna być, czyli miła, uśmiechnięta i pomocna.

Pomimo tych potrójnych siedzeń i ryzyka bycia "w środku" przyjemniej lata się Aeroflotem :-)


Zdjęcie: lotnictwo.net.pl

poniedziałek, 27 października 2014

Obrzeża Moskwy - Gorod Dzierżyński (fotorelacja)

Miałam przyjemność mieszkać przez ostatnie 2 tygodnie poza Moskwą, a mianowicie w mieście Dżerzinskiy/Dzierżyński (Дзержинский). Jest to bardzo ładne, przyjemne, zadbane miasteczko w moskiewskiej oblaści (okręgu), około 20-30 minut autobusem od stolicy. W ostatnich statystykach (z 2014 roku) liczyło 48 470 mieszkańców.

Nietrudno się domyślić, że miasto przyjęło swoją nazwę na cześć Polaka Feliksa Dzierżyńskiego, jednej z "gwiazd" radzieckiego socjalizmu.

Resztę pokażę na zdjęciach :-)

Ogólny wygląd miasta:






Te "dymy" to nie dymy z kominów fabryk, ale system ogrzewania miasta. To są kotły, z których wydobywa się para wodna.


Ławeczka zakochanych...





Alejka zakochanych...



I kolejny przykład promocji zdrowego stylu życia w Rosji - plac zabaw połączony z siłownią.



Tablice ze starymi i nowymi zdjęciami miasta:




Jeden z wielu parków zwycięstwa w Rosji, upamiętniający również zbrodnie hitlerowskie dokonane na ludności rosyjskiej



Pomnik i tablice z nazwiskami ofiar ("Nikto nie zabyt, niszto nie zabyto", czyli w skrócie nikogo ani niczego nie zapomniano, Rosja pamięta):




Posąg przedstawiający hitlerowskie metody upodlania ofiar - nagi człowiek wygnany na mróz. Był w związku z tym pomnikiem skandal, że widać genitalia, jednak ostatecznie zdecydowano się tak to zostawić:


Pomnik Dzierżyńskiego...


... i Dymitra Dońskiego (centrum miasta):


Zdjęcia: Василий Витальевич

Miasto spokojne, niczego nie brakuje, jest szpital, kilka szkół, mnóstwo placów zabaw i obiektów sportowych, sklepów, centrów handlowych, rynków i różnego rodzaju punktów usługowych, pubów i restauracji. Pod względem budynków królują wieżowce, część ogromnych rozmiarów, o różnym standardzie - niektóre ewidentnie stare, inne odnowione i bardziej modernistyczne. Po osiedlach wałęsają się koty, nie widziałam natomiast ani jednego bezpańskiego psa. Na ławeczkach pod blokami siedzą rzędy babć, z racji pory roku szczelnie owiniętych w chustki i zimowe kurtki, są bardzo miłe, zawsze witają mieszkańców, dokładnie się przypatrują nowym twarzom (czyli mi) i coś tam sobie komentują między sobą. W parkach i na pustych już straganach w godzinach wieczornych odbywają się klasyczne elitarne imprezki "na stojąco", nawet jak pogoda jest na minusie. 

Wielu ludzi dojeżdża stamtąd do pracy do Moskwy, kursuje kilka autobusów, rano dojazd do moskiewskiego metra Kuźminki zajmuje około 25 minut, wieczorem droga powrotna zazwyczaj (choć nie zawsze) się wydłuża do nawet 40 minut.

Cóż dodać, zapraszam :-)
Strona miasta: ugresh.ru

czwartek, 23 października 2014

Pazdziernikowy plac Czerwony

Jeszcze pare fotek nocnej Moskwy. Temperatury raz wyzsze, raz nizsze (wczoraj bylo - 6), snieg, deszcz, wiatr, ale wszystko konsekwentnie zmierza w jedna strone. Zima idzie! A ja sie zastanawialam, czy nie przesadzilam z iloscia swetrow i zimowa kurtka. Rekawiczki musialam sobie zalatwic juz tutaj, bo odmrozilabym sobie rece :-)







Zdjecia: Василий Витальевич

poniedziałek, 20 października 2014

Jesien w Parku Gorkiego (Autumn in Gorky Park)

Jesien w Rosji uderzyla ze zdwojona moca, jeszcze tydzien temu bylo w miare znosnie, a teraz temperatura na minusie lub leciutkim plusie, do tego wiatr. Na spacery obowiazkowo zimowa kurtka, szalik, rekawiczki i najlepiej czapka albo przynamniej kaptur. Tak bylo wczoraj:








Ludzi nie duzo, bo pogoda na spacer tylko dla zdeterminowanych. Na czwartym zdjeciu pojazd, ktory obwozi chetnych alejkami po calym parku.

 A tak jest dzisiaj :-)


Zdjecia: Василий Витальевич

czwartek, 16 października 2014

Polska dla Rosjan - branding

Czytalam sobie ksiazke o brandingu krajow (czyli kreowaniu z kraju marki znanej reszcie swiata) i dowiedzialam sie, ze Polska wypada bardzo zle w tej kwestii w porownaniu z innymi krajami. Wedlug Country Brand Index 2010 Polska znajduje sie na 82. miejscu sposrod 110 krajow ujetych w tym rankingu. Kraj nasz znany jest zarowno wsrod sasiadow, jak i odleglych terytorialnie panstw glownie ze swojej nieokreslonosci, braku sztandarowych symboli w swiecie, charakerystycznych pamiatek, gadzetow. Sila rzeczy nasunely mi sie mysli o tym, z czego znana jest Polska Rosji, z czym nas tutaj kojarza. Przyznam, ze zawsze mialam i nadal mam problem np. z prezentami z Polski, chcialoby sie kupic cos polskiego, naszego, czego nigdzie indziej w swiecie nie ma. Wiec jakosc zawsze zwracam sie w strone jedzenia, domowej kuchni i pokazuje Polske Rosjanom w ten sposob, bo o inny trudno...

Z czym kojarza Polske Rosjanie, jesli wogole kojarza? :-) Tak, to nie zart. Wielu Rosjan nie kojarzy Polski pomimo tego, ze jestesmy sasiadami. Co jest oczywiscie troche przykre, ale moze swiadczyc na przyklad o tym, ze dla Rosjan Polska jest poprostu jakimstam krajem, ktorym sie zbytnio nie interesuja, ot tam jeden z dostawcow towarow o calkiem niezlej jakosci (teraz juz nie), w kazdym razie na pewno nie kluczowa lokalizacja, na ktora potajemnie planuja atak (po czym oczywiscie wcielenie do siebie), odwiecznym marzeniem i synonimem postepu. Porownanie - dla przecietnego Rosjanina niemajacego z Polska zwiazkow rodzinnych, biznesowych, turystycznych, nie absolwenta geografii czy politologii stosunek do Polski i Polakow jest taki jak Polakow do Hiszpanow, Szwedow, Islandczykow i innych, neutralnych w najnowszej historii Polski narodow (byly wojny ze Szwedami, ale to dawno, wiec juz sie o tym nie mowi).

Przejde w koncu do meritum, czyli z czym nas kojarza. Z bigosem. Dlaczego? W Rosji lubia kapuste i robia z nia rozne rzeczy, wiec i bigos przykuwa ich uwage i jest latwy do zapamietania. Ale szczegolow nie znaja, z jakiej kapusty, z czym, jak itd. Z pisarzami: Chmielewska, Sapkowski, Lem, jest jeszcze wiecej, ale glownie z tymi. A Wiedzmin jakies 10 lat temu byl tutaj mega popularny, moze nie jak Harry Potter (porownanie nienajlepsze, ale pierwsza mysl), ale w polowie to tak. Bylo pare polskich gwiazd kina z czasow ZSRR, o ktorych ja, z racji nie tylko wieku, ale tez tego, ze w Polsce sie o nich nie mowi, nie slyszalam. Juz mniej znani jestesmy z pierogow, ktore w rosyjskiej kuchni wystepuja pod postacia warenikow. Co jeszcze? Lokalizacje - Zakopane jako miejsce sportow zimowych, Mazury jako kraina jezior i lasow, ale to juz dla starszych i bardziej zorientowanych. A poza tym Polska kojarzy sie z tym, ze "chyba nas tam nie lubia". Czytalam niedawno wypowiedz Polaka, ktory od wielu lat mieszka w Rosji, i niestety moje obserwacje i relacje osob, z ktorymi rozmawialam na ten temat, pokrywaja sie z doswiadczeniami tego pana. W telewizji rosyjskiej natomiast pokazuja nas tylko wtedy, kiedy dzieje sie cos ciekawego - afera tasmowa, Tusk rezygnuje z funkcji premiera, nowy premier jest kobieta itp.

Choc nie bylo to glownym celem tego posta, mam nadzieje, ze choc odrobine uspokoje tych, ktorzy jeszcze wierza (choc troche) w to, ze Rosjanie nas nienawidza i zycza nam jak najgorzej. To naprawde wyglada o 360 stopni inaczej, niz myslicie. Zamiast sie nakrecac, sami przyjedzcie i zobaczcie. Nie dajcie sie mamic.

A co do brandingu, to ja kreuje polska marke kabanosem, krakowska i Ptasim Mleczkiem. I bigosem oczywiscie. 

środa, 15 października 2014

Herbata na placu Czerwonym

Z cyklu moskiewskie atrakcje - herbatka "z samowara" tuz przy placu Czerwonym. Otrzymujemy kubeczek plastikowy i torebke herbaty ekspresowej, zalewamy sobie sami wrzatkiem z ogromnego samowara stojacego obok. I to jest herbata z samowara :-) Zeby bylo smieszniej, za 150 rubli (ok. 15 zl). Ale jak to bywa z wszelkimi "atrakcjami" w Moskwie, takze i ta znajduje klientow, kolejka po herbate z samowara zawsze jest. Niby nie da sie wszystkiego przeliczac na pieniadze, ale zamiast skusic sie na kubeczek wrzatku z samowara za 15 zl, wolalam sobie popatrzec... i porobic zdjecia :-) I powzdychac nad rosyjska "oszczednoscia" ;-)
A na drugim zdjeciu smazenie blinow pod chmurka, a ze padalo, to jeszcze pod daszkiem.
Na zdjeciu pierwszego samowara widoczny tradycyjny kalosz (stoi na samowarze), ktory sluzy do "uruchomienia" urzadzenia.





Zdjecia: Василий Витальевич

poniedziałek, 13 października 2014

wtorek, 7 października 2014

Почему вы должны побывать в Польше?

1. Во-первых, потому что мы - соседи и должны знать друг друга хотя бы немного.
2. Польша - это такая страна, где вы можете по-разному интересно провести ваше время достаточно дёшево относительно других мест.
3. У нас есть море, горы, озёра и леса - вы всегда можете выбрать, что вам по душе.
В Польше много морских курортов (как в больших городах, так и в маленьких прибрежных деревнях), где за скромную плату вы можете провести замечательную пару недель отдыха, снимая хорошую комнату близко от моря, и попробовать польскую кухню (если вы предпочитаете фаст-фуд - не беспокойтесь, вокруг много и фаст-фуда - в этом случаe вы просто обязаны попробовать польские "запеканки").
Для "горных" любителей - Закопаны, подходит для любого времени года, популярное место для катания на горных лыжах и сноубордах.
Если вам больше по душе леса и озёра - милости просим в Мазуры!
4. Четвёртая причина - вкусная местная региональная кухня, которую русские так любят (по крайней мере все русские, которых я знаю).
Польская кухня во многом перекликается с русской, но всё же немного отличается. Если вы посетите Польшу, найдите какой-нибудь ресторанчик местной кухни, а не итальянской или китайской, или просто МакДоналдс, и закажите что-нибудь польское. Я уверена, что вы не пожалеете и останетесь довольны :-) Советую попробовать следующие блюда: бигос, схабовы, грохувка (гороховый суп), курчак печоны (запечённая курица), голонка.

И так, города, которые лично я рекомендую вам посетить: Закопаны, Гданьск, Краков, Вроцлав, Торунь... и много много других.

Для поездки в Польшу вам нужно иметь загранпаспорт и польскую (шенгенскую) визу. Если вы планируете приехать в первый раз, вы можете воспользоваться туристической визой (на 30 дней). В России много туристических агенств, предлагающих помощь в оформлении визы, но вы также можете сделать это самостоятельно через Польское посольство или консульство.

В этом видео вы сможете немножко ознакомиться с Польшей :-)



Гданьск






Перевод и фотографии: Василий Витальевич


sobota, 4 października 2014

Rosyjskie restauracje - Kroszka Kartoszka (Крошка-картошка)

O Kroszce Kartoszce wspominałam już w relacji z pierwszej wizyty w Moskwie (Blin, hołodziec i kartoszki...), ale dla porządku robię oddzielny post z cyklu rosyjskie restauracje, bardziej szczegółowy i podobny do pozostałych z tego cyklu, czyli co, gdzie, jak, po ile.

Jest to restauracja typu rosyjski fast-food, chyba najbardziej dostępna, bo dosłownie wszędzie ją się spotyka - na lotnisku, w centrach handlowych, na ulicach.

Do Kroszki Kartoszki chodzi się przede wszystkim na ziemniaka, który króluje i w nazwie tego fast-foodu, i w menu. Zamawiając klasykę, otrzymujemy następujące danie: miąższ pieczonego ziemniaka z dodatkami podany w pieczonej skórce ziemniaczanej. Na pierwszy rzut oka może nam się wydawać, że to po prostu upieczony ziemniak, przekrojony, a na nim różne farsze do wyboru, ale nie - po przyjrzeniu się widać, że miąższ był wyjęty, wymieszany z dodatkami, a następnie włożony do skórki i podany (oczywiście powinien być gorący). Te dodatki do miąższu ziemniaczanego to do wyboru: masło z koperkiem, ser z masłem, mięso z masłem, bekon z cebulą, można też bez dodatków. Do tego jeszcze można sobie wybrać farsz/sos na wierzch i tutaj wybór jest ogromny, bo około 20 różnych wersji, zależy to też od lokalizacji restauracji. A więc np.: tzatziki, krabowy, czosnkowy, bryndza, węgierski, warzywny, z kurczakiem etc.

Oprócz dania "głównego" w Kroszce Kartoszce można zjeść inne rosyjskie lub popularne w Rosji dania: zapiekankę mięsną, wareniki z wiśniami, sałatkę Cezar, kanapki, rollo (tortilla), barszcz, rosół, zupę grzybową. Do picia z rosyjskich napojów mors, oprócz tego inne popularne napoje gazowane i niegazowane. A na deser np. sernik lub tarta z owocami.

Za ziemniaka w Kroszce Kartoszce zapłacimy od 10 do 20 zł, w zależności od ilości dodatków, jakie wybierzemy. Czy warto się tam wybrać? Powiem tak, moim zdaniem warto spróbować, choćby dlatego, że jest to rosyjski fast-food, po drugie czasem przychodzi ochota na ziemniaka, ale nie należy nastawiać się na "cuda na kiju" - w końcu to tylko ziemniak :-) Ale i tak przy Kroszce zawsze jest duża kolejka do kasy.

A taka ciekawostka, kasjer-sprzedawca w Kroszce Kartoszce zarabia od 25 000 do 35 000 rubli miesięcznie, czyli 2.5-3.5 tys. złotych. Na nasze wydaje się to dużo (i w porównaniu do tego, ile zarabia się w fast-foodach w Polsce), ale należy pamiętać również o cenach wynajmu mieszkań i zakupów w Rosji.

Jak będąc w Rosji, zobaczycie takie logo, to idźcie na ziemniaka ;-)

Źródło zdjęcia: kartoshka.com

środa, 1 października 2014

Symbole Rosji cz. 6 - Niedźwiedź

Niedźwiedź jako wyobrażenie Rosji pod postacią zwierzęcia rozumiane jest dwojako - co innego znaczy on dla Rosji, a co innego dla Europy czy USA. Zacznę od tego, jak sami Rosjanie ustosunkowują się do niedźwiedzia.

Na pewno nie jest tak, że dla Rosjan niedźwiedź zawsze był postacią pozytywną i dlatego zechcieli wykreować go jako symbol narodowy. Wręcz przeciwnie, zwierzę to postrzegane było jako negatywne, czego przykładem są chociażby bajki, w których się pojawia. Jak to się stało, że tak jednoznacznie zła postać stała się symbolem kraju? Można powiedzieć, że trochę na przymus. Z racji tego, że świat obrał sobie wyobrażenie Rosji właśnie pod postacią niedźwiedzia (wielka drapieżna Rosja) Rosjanie niejako poradzili sobie z tym niewygodnym symbolem, kreując jego pozytywne strony. Proces odczarowywania "misia" rozpoczął się od chwili, kiedy Władimir Putin wygrał wybory (1999). Niedźwiedź został zaadaptowany do loga partii Jedna Rosja, największej partii politycznej w Rosji, która stanowi zaplecze działań prezydenta. Poczyniono też działania promocyjne, pojawiły się bajki o dobrych misiach, na ulice wychodziły milutkie maskotki. Co symbolizował ten nowy, dobry miś? Przede wszystkim potęgę, siłę, przywództwo, nieugiętość, spokój, również dobroć, ale kiedy ktoś z nim zadrze - będzie miał przechlapane. Pachnie to już bardzo politycznie, ale w końcu to właśnie środowisko polityczne odczarowało ten negatywny symbol. I przyznam, że bardzo ładnie im to wyszło, bo mało kto potrafi tak zdystansować się do negatywnego symbolu swojego państwa, żeby uczynić z niego pozytyw :-)

A z drugiej strony same negatywy, czyli niedźwiedź jako symbol barbarzyństwa, przemocy, agresji, głupoty, szału, niebezpieczeństwa. Z niedźwiedziem się nie negocjuje - od niedźwiedzia się ucieka. Doskonały pretekst do manifestowania wszelkich rodzajów rusofobii, czego przykładami są ogromne ilości karykatur starych i nowych przedstawiających Rosję jako tego złego niedźwiedzia.

Przeglądając internet, natrafiłam na filmik z kampanii prezydenckiej Ronalda Reagana. Warto to zobaczyć.


A na zdjęciu logo partii Jedna Rosja


Źródło zdjęcia: www.designcard.ru