czwartek, 4 czerwca 2015

Uroki życia w Rosji - jak sobie radzić bez gorącej wody?


Jednym z uroków życia w Rosji jest letnie odłączenie gorącej wody na 2 tygodnie w celu modernizacji wodociągów, cokolwiek to znaczy. W tym roku stało się to jakoś wyjątkowo wcześnie, bo już 2 czerwca, zanim zdążyliśmy sobie o tym przypomnieć. Tak więc była niespodzianka, trzeba sobie jakoś radzić w tej sytuacji bez psychicznego przygotowania...

Właśnie, jak radzić sobie przez te 2 tygodnie bez gorącej wody? Kwestia kluczowa - jak się umyć? Miłośnikom ekstremalnych przeżyć proponuje się oczywiście lodowaty prysznic, innym pozostaje wziąć garnki i czajniki w ruch, niczym przed laty, bo przecież były takie czasy, że gorącej wody w kranie nie było, to wynalazek nowoczesności, którego wielu już nie docenia, bo przecież jak może nie być gorącej wody w kranie, ona zawsze była, jest i będzie!

A Rosjanie mali i duzi wiedzą. Są do tego przyzwyczajeni. Choćby dlatego, że wiele daczy, na które tak lubią wyjeżdżać, nie ma takich "wygód". Rosjanie to naród bardzo zaradny, więc te 2 tygodnie bez gorącej wody to pestka. Jakby się zastanowić, to na prawdę nie jest to rzecz, bez której nie da się żyć, choć bardzo pomocna w codziennym życiu. Ale za to jak się ją doceni, kiedy puszczą ją z powrotem!

W skrócie - corocznym odłączeniem wody nikt się tu za bardzo nie przejmuje, garnki w ruch i można się myć bez doznania szoku termicznego, a co niektórzy... no cóż... dochodzą mnie słuchy, że w godzinach szczytu w moskiewskim metrze jest jakoś inaczej... aromat inny... Jak widać, część mieszkańców stolicy i okolicy W OGÓLE brakiem ciepłej wody się nie przejmuje :-)

Pech chciał, że czasowo nie mamy pralki, więc dochodzi mi jeszcze pranie... Ale nawet to da się zrobić, zresztą całkiem łatwo i sprawnie! Ach ta Rosja... jak wiele rzeczy zaczyna się tu doceniać... :-)

Co ciekawe, te 2 planowane tygodnie bez wody to czasem w praktyce zaledwie tydzień, więc i w tym roku jest nadzieja!

Moje miasto - Люберцы



6 komentarzy:

  1. Upały w takiej wielkiej metropoli muszą być bardzo dokuczliwe...
    Pamętak takie lato we Wrocławiu gdy " pierdutły " rury na Biskupinie... 5 dni bez wody i 34 stopnie.. My na ostatnim piętrze. Masakra była , u nas było ńieco gorzej bo nie było wody wcale ... Także tej do spłukanie nieczystości. Przesiadywaliśmy wtedy nad wodą od rana do wieczora^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja się cieszę, że chociaż zimna jest. To by był dopiero problem... :)

      Usuń
  2. Zaimponowałaś mi swoim spokojem. Ja za każdym razem buntuję się, a potem wpadam w rozpacz jak trafiam na tę ,,przerwę remontową". Pamiętam raz w lipcu wyjechałam do Rosji na 4 tygodnie. 2 tygodnie w Moskwie bez ciepłej wody, a potem 2 tygodnie w Petersburgu… bez ciepłej wody oczywiście…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiałam się, ale szczęście! :D

      Usuń
  3. Troszkę to dziwne, bo ludzie maja termy przepływowe na ten czas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! Ja z techniką jestem jak widać trochę w tyle, tutaj też mi nikt nie podsunął myśli o sprzęcie podgrzewającym. Wodę już oddali, ale termin się lekko przeciągnął i dało się to trochę we znaki, szczególnie przy myciu bardzo długich włosów ;) na szczęście na przyszły rok będę już w mieszkaniu z bojlerem, a gdyby nie to, to kupiłab sobie ten sprzęt! (Teraz będę rzucała tym pomysłem w innych)

      Usuń