wtorek, 2 grudnia 2014

Małe podsumowanie listopadowo-grudniowe

Temperatury już non stop na minusie, tak w Rosji, jak i w Polsce. Definitywnie przyszła zima, choć słońce uparcie świeci, topiąc to, co napadało przez noc. Zaczynają się już przygotowania do świąt, i tu, i tam. Rosjanie świąteczne zakupy zaczynają robić już w ostatnich dniach listopada, bo w grudniu wszędzie zaczyna się tłok, centra handlowe przepełnione są ludźmi poszukującymi prezentów dla najbliższych, wszędzie kolejki, a alkoholu w ostatnich dniach grudnia już na półkach niektórych sklepów można nie zastać, przynajmniej dopóki ponownie ich nie zapełnią.

My na szczęście w pogoni za prezentami nie będziemy musieli wystawać w kolejkach, bo wszystko już mamy - z Polski. To nie tajemnica, że w Rosji większość rzeczy jest droższa (choć np. ceny elektroniki nie różnią się znacznie, a czasem nawet coś się trafi taniej w Rosji z tej kategorii), za mniejsze pieniądze w Polsce można kupić naprawdę coś fajnego, a smaku dodaje fakt, że to prezent z zagranicy :-) Ja fanką łażenia po sklepach nie jestem, tym bardziej w zatłoczonej Moskwie, wolę posiedzieć sobie parę wieczorów na Allegro i ułożyć spokojnie plan, co dla kogo, powybierać, poprzebierać i zamówić do domu. Myślę, że Allegro to będzie jedna z tych rzeczy, której będzie mi niedługo brakować, wprawdzie Rosja ma swój odpowiednik Allegro - Molotok.ru - ale z tego co wiem, tam nie jest to tak popularne, a co za tym idzie, może i nie tak bezpieczne jak u nas. Nie omieszkam zbadać sprawę dokładniej, niebawem.

Moja druga podróż powrotna Aeroflotem (o pierwszej czytaj TUTAJ) była bardzo udana. Tym razem nie było tak dużo ludzi, zarówno przy odprawie, która szła zdecydowanie szybciej niż ostatnio, jak i w samolocie - nie dość, że mogłam sobie wybrać siedzenie przy oknie, to jeszcze między mną a pasażerem z tego samego rządku było puste miejsce. Czyli brak łokci naokoło, więcej miejsca na nogi i ogólnie super, teraz już wiem, jak wygląda idealny lot. Kanapka jeszcze bardziej wypasiona niż ostatnio, bo włożyli do niej oprócz tego, co ostatnio, suszone pomidory. Reszta lotu minęła mi w stanie nieświadomości, ponieważ odsypiałam urodziny Wani, na których byliśmy poprzedniego wieczora...

Moskwa o świcie


Zdjęcie: własne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz