czwartek, 21 sierpnia 2014

Symbole Rosji cz. 2 - Kawior

Kawior to element głęboko zakorzeniony w rosyjskiej tradycji, a uwielbienie do niego trwa tam nieprzerwanie do dziś. Nieodłączny element świątecznego, noworocznego stołu, jedzony z blinem albo na kromce pieczywa, rarytas. Dlaczego Rosja jest kojarzona z kawiorem? Sięgnijmy do historii.

W dalekiej przeszłości kawior, czyli rybia ikra, był uważany za produkt bardzo podrzędny, dla rosyjskiej biedoty, zazwyczaj rybaków, którzy jedli wszystko, co się dało zjeść, żeby nic się nie zmarnowało. Pierwszym elitarnym odkrywcą i popularyzatorem tego dziwnego produktu był Iwan Groźny, który rozsmakował się w kawiorze i wprowadził ikrę jesiotra na kremlowskie salony, stała się ona przysmakiem dworu. Około 200 lat później Piotr Wielki wprowadził państwowy monopol na produkcję kawioru jako towaru luksusowego.

Pierwsze próby rozprzestrzenienia tego rarytasu w Europie kończyły się nieciekawie, Europejczycy jakoś nie mogli się przemóc, żeby nie tylko skosztować rybich jaj, ale rozsmakować się w nich. Szczególnie zabawna jest historia o rosyjskim ambasadorze, który jako podarek zawiózł Ludwikowi XV puszkę kawioru, a ten spróbowawszy specjału... po prostu zwymiotował. No cóż, jego wnuk miał już inny gust i z uznaniem zajadał się ikrą, przez co przyczynił się do popularyzacji kawioru we Francji. Z biegiem wieków kawior stał się popularny i słynął jako produkt luksusowy, dla elit, samo to czyniło go atrakcyjnym, każdy chciał spróbować, a kto tylko miał na to środki, chciał się poczuć elitą. Myślę, że wielu osobom w tamtych czasach wcale nie podchodził kawior, ale jedli go właśnie dlatego, że był modny i elitarny, a jak wiadomo, każdy chciał się czuć częścią tej elity.

No i tak właśnie rybia ikra rozprzestrzeniła się po świecie, a Rosja jest jego największym, choć oczywiście nie jedynym, eksporterem. Do dziś jest to towar luksusowy i drogi, ale nie aż tak, że dostępny tylko dla prezydentów czy milionerów, chociaż kawior kawiorowi nierówny. Ceny są różne, zależy od jakiej ryby pochodzi, np. ikra z bieługi kosztuje (według tego, co udało mi się ustalić) około 2500 euro za 250 g... Jeśli to prawda, to zastanawiam się, czy rzeczywiście cała wyprodukowana ilość im schodzi i kto jest w stanie (i chce) tyle za niego zapłacić. A tańszy można kupić chyba w każdym większym supermarkecie, są też podróbki kawioru, więc jeśli ktoś skusi się na niską cenę, może się rozczarować.

Kawior jest jednym z tych dań-produktów, które zawsze budziły, budzą i będą budzić kontrowersje. Jedni go kochają, drudzy nienawidzą, jeszcze inni nigdy go nie spróbują, bo się brzydzą. Ja nie do końca rozumiem, jak można do tego stopnia zafascynować się jakimkolwiek produktem spożywczym, aby być w stanie wydać na niego 10 tysięcy złotych :-) Niezależnie od sytuacji finansowej!

Niektórzy będąc na wakacjach w Rosji, wpadają na pomysł, żeby nakupić sobie kawioru tam i przywieźć ze sobą. Aby jednak na tym nie ponieść wielkiej straty, należy pamiętać o bardzo ważnej rzeczy, a mianowicie, że przepisy celne Federacji Rosyjskiej zezwalają na wywiezienie z Rosji jedynie do 250 g kawioru!



Bliny z ikrą, zdjęcie: lotosco.ru

A tu tak bardzo bardzo na czasie i żartobliwie :-)
Hamburger z ikrą, a może McCaviar?


Zdjęcie: gazeta.pl

Zobacz również Matrioszka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz