wtorek, 24 marca 2015

Sajany, zagadkowy napój ze szczodrakiem krokoszowatym

Kiedy Mąż przynosi mi kolejny rosyjski napitek do spróbowania, niemal zawsze gdy tylko zaczynam czytać skład, pojawia się problem. Wczoraj tym problemem była zagadkowa leuzea występująca w składzie napoju gazowanego Sajany. Zaczęliśmy szukać w internecie i natrafiliśmy na równie zagadkowy i śmiesznie brzmiący szczodrak krokoszowaty, który mówił mi tyle co leuzea.

Okazuje się, że leuzea to roślina od bardzo dawna wykorzystywana we wschodniej medycynie ludowej. Źródła podają, że stosowana jest do celów leczniczych od co najmniej 300 lat. Rośnie w rejonach górskich na Syberii, w górach Sajany (stąd nazwa) i Ałtaj, na wysokości powyżej 1700 m n.p.m. Pierwszy preparat z leuzei (w formie nalewki) trafił do aptek około 1955 roku.

Działanie szczodraka krokoszowatego:
  • środek pobudzający i wzmacniający układ nerwowy
  • pomocny w leczeniu alkoholizmu
  • wspomaga zdolności rozrodcze
  • działa odprężająco w stanach zmęczenia fizycznego i psychicznego
Sajany to napój na bazie wody artezyjskiej i soku cytrynowego z domieszką wyciągu z leuzei. Szukając danych o nim, wszędzie napotykam informację, że Sajany jest na bazie soku mandarynkowego, jednak w składzie tego, który ja piłam, nie ma nic o mandarynkach - jest sok cytrynowy, więc albo producent zmienił skład, albo sok mandarynkowy jest powtarzającą się na różnych stronach internetowych plotką.

W smaku Sajany jest lekki, orzeźwiający, nie za słodki i z tą nutką czegoś tajemniczego dla europejskiego podniebienia, bo leuzea ma specyficzny, niepowtarzalny smak. Jeśli Bajkał porównywałam do coca coli (jako coś podobnego, ale o niebo lepszego od niej), to Sajany można porównać do wyższego stadium sprite'a. Kolor niemalże przezroczysty, w składzie oczywiście cukier i inne klasyczne "przyprawy", więc lepiej się nim nie opijać (choć przyznam, że ciężko wypić tylko szklaneczkę).

Na butelce widoczny bohater tego posta, czyli szczodrak krokoszowaty/leuzea.


3 komentarze:

  1. Mniam... Ja niestety lubie gazowane...to mój największy grzeszek;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląd może i nie za apetyczny ale opis. Dzięki bo naprawdę chcę spróbować
    Miłego

    TersTim.Blogspot.Com (klik)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczodrak to bardzo skuteczny adaptogen. Prawidłowo zażywa się go jak nitroglicerynę - pół łyżeczki pokruszonego ziela trzyma sie 15 minut pod językiem. Polecam, bardzo skuteczny w działaniu. Jak chcesz to poczytaj: http://utygan.blogspot.com/2012/05/po-przeprowadzce.html

    OdpowiedzUsuń