Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaleidoscope. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaleidoscope. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 sierpnia 2014

Literatura pokladowa, czyli jak promuje sie Polske na pokladzie samolotu


Polskie Linie Lotnicze maja swoj magazyn pokladowy o nazwie "Kaleidoscope", ktorego redaktor naczelna jest Martyna Wojciechowska. Zagladam sobie do niego, lecac do Moskwy i zdazylam zauwazyc pewne podobienstwa pomiedzy roznymi numerami. Co polskiego promuje LOT? Jaka Polska wylania sie z lektury tego magazynu?

Przede wszystkim Polska slynaca z dobrej kuchni. A wedlug "Kalejdoskopu" najlepsza polska kuchnie serwuje... Magda Gessler. W sierpniowym numerze az 3 razy natrafiamy na ta postac - jedna strona felietonu o morelach i o tym, zeby robic z nich konftury na zime + zdjecie Magdy Gessler w pelnej krasie (kobieta sukcesu, arystokratka, gigantka przemyslu kulinarnego etc.) z krotkim biogramem, za kilka stron reklama Bialej Gesi z bardzo poetyckim opisem tego, co mozna tam zjesc, a zaraz za chwile kolejna reklama, tym razem na cala strone, Fukiera - "The oldest restaurant in Poland. Taste the best Polish cuisine" + to samo, tylko wieksze zdjecie dumnej wlascicielki z dopiskiem "Personal invitation from (reczny podpis) Magda Gessler". W czerwcowym numerze tez bylo podobnie, chyba nawet identycznie. I felieton tez byl. Troche sie dziwilam, ze Gessler, a nie Amaro, ale w sumie chyba ten drugi nie potrzebuje reklamy w samolocie, bo i tak go wszyscy znaja.

Felieton Lecha Walesy. Z tego co pamietam, ostatnio pisal o tym samym, czyli o Polsce, o "Solidarnosci", o tym jak popelnia sie bledy, ale trzeba je naprawiac i isc dalej, ze solidarnosc ogarnia swiat i zwyciezy wszelkie zlo, takie tam. Z pewnoscia Walese kreuje sie w "Kalejdoskopie" na autorytet intelektualny, jego felietony sa zawsze na pierwszych stronach gazety. Obok zdjecie Walesy-mysliciela: polprzymkniete oczy, wskazujacy palec na ustach, kciuk podpierajacy brode, zapewne siedzacego akurat nad felietonem, ktory mamy zaszczyt czytac. Z tylu tej strony reklama Biedronki, ze mozna juz placic karta.

Klasyka sa reklamy klinik i zabiegow upiekszajacych, informacja o wielkiej promocji na wszystkie zabiegi medycyny estetycznej, specyfikach na wypadanie wlosow, a moje szczegolne zainteresowanie wzbudzila reklama toalety z funkcja myjaca i suszaca, niestety urzadzenie nie jest przenosne, tym bardziej nie do konca rozumiem, co ono robi w gazecie dla podrozujacych. No tak, moze ktos czytajac sielankowy opis tego, co oferuje biobidet, zamarzy o nim i zamowi go w domu z polskiej strony internetowej?

Przydatny artykul autorstwa "polskiej krolowej fitnessu" M. Bojarskiej-Ferenc o gimnastyce podczas podrozy i tym, ze trzeba pic duzo wody mineralnej, bo inaczej krew gestnieje i czujemy sie zle. Chyba jedyna pozyteczna informacja, jaka wyciagnelam z lektury tego "Kalejdoskopu".

No i tak to wyglada. Bede sie przygladac "Kalejdoskopowi", bo jestem ciekawa, czy zbieznosc tematyki, promocja podobnych elementow i osob wynikaja z niedalekiego odstepu czasowego mojego materialu (czerwiec + sierpien), czy to tak zawsze.

A tak troche poza tematem, to w samolocie "krainy najlepszej kuchni na swiecie" tym razem nie dostalam nawet Prince Polo :-( Ta nasza polska goscinnosc... A moze za kare, ze to do Moskwy...?

Z Moskwy do Polski przez Kaliningrad

Różne były moje i nasze wspólne drogi z Moskwy do Polski. Pierwsze szlaki przecieraliśmy przez Gdańsk, czyli Moskwa-Warszawa-Gdańsk (samolot...